Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Przeznaczenie/los...
Ostatnio trochę myślałem nad tym i owym i postaram się przekazać co wymyśliłem... Jest to moja własna twórczość po części zaczerpnięta z mojego wypracowania na maturę, a po części moje ostatnie przemyślenia na dany temat. Chciałbym również przypomnieć co po niektórym co to są prawa autorskie - bo niestety niektórzy się zapomnieli i zamiast podpisać prawowitego autora to sobie przywłaszczyli co nie ich... ale nvm... Przejdźmy do rzeczy - wybrałem nie bez powodu twórczość literacką jako bazę do rozważań. Przedstawione tutaj dzieła są w większości znane więc łatwiej będzie się poruszać w tej materii i wyjaśniać co poniektóre zjawiska, itp... taka tam percepcja relatywistyczna x] zatem do dzieła:
Los – dola, kolej życia, bieg wydarzeń, można utożsamiać te pojęcia z łacińskim określeniem fatum czyli zły los, nieszczęście, przeznaczenie zrządzone przez bogów. Fatum to bóstwo przeznaczenia, nieodwołalnej konieczności. Z czasem upodobniono je do innych bóstw przeznaczenia jak: Parki, Mojry. Mojra była boginią przeznaczeniem, która przydzielała los każdemu człowiekowi. W mitologii są ukazane 3 córki Zeusa i Tymidy: Kloto, która przędzie nić żywota, Lachetis, która przydziela los i strzeże nici i Atropos, która je przecina w chwili zgonu.
Starożytni ufali przeznaczeniu o czym świadczą wierzenia w sprawiedliwość wyroków boskich czy funkcjonowanie i popularność wyroczni. W świecie antycznym o losie człowieka decydowali bogowie – los był narzucony z góry i nieodwołalny. Ówcześnie rozpowszechniony był kult Nemezis – bogini zemsty, sprawiedliwości i przeznaczenia (nazywana także kobietą bez winy i wstydu). Zsyłała ona na ludzi szczęście lub niepowodzenie, ścigała przestępców i decydowała o losie w zależności od zasług. Dobrymi przykładami na nieunikniony los, jest historia Parysa oraz króla Edypa.
Parys - był synem króla Troi Priama, bratem Hektora i Kasandry, ukochanym królowej Sparty Heleny. Na kilka dni przed urodzeniem chłopca, jego matka, Hekabe miała sen, że wyda na świat pochodnię, od której spłonie miasto. Rodzice chcąc zapobiec temu postanowili pozbyć się syna i kazali go zabić. Ten jednak przeżył i powrócił w rodzinne strony sprowadzając na nie wojnę. Ta historia udowadnia, iż przeznaczenie jest nieuchronne i nikt nie jest w stanie go zmienić.
Kolejnym przykładem nieuchronności losu jest Edyp, o którego przyszłości zadecydowali bogowie. Jego los został wyznaczony przed narodzinami – miał zabić swego ojca i poślubić własną matką. Rodzice starając za wszelką cenę nie dopuścić do spełnienia strasznej przepowiedni postanowili zabić nowonarodzonego syna. Ten jednak przeżył i został przygarnięty przez bezdzietnych władców Koryntu. Walka rodziców Edypa z przeznaczeniem okazała się bezskuteczna. Po jakimś czasie wyrocznia delficka przepowiedziała chłopcu przyszłość. Edyp przestraszony tymi słowami postanowił uciec jak najdalej od Polybosa i Meropy. Udał się do Teb – zabijając po drodze swojego prawdziwego ojca – Lajosa. Bohater dotarł do miasta i tam dokonało się jego przeznaczenie. Oswobodził miasto spod terroru Sfinksa, a w nagrodę, nieświadomy tego, poślubił własną matkę – przepowiednia się spełniła. Przeznaczenie znów zwyciężyło. Zupełnie niespodziewanie zaraza zaczęła dziesiątkować Tebanczyków. Ziarno rzucone w glebę nie wzrastało, ziemia leżała ugorem. Dzieci przychodziły na świat martwe, zwierzęta nie rozmnażały się. Na pomoc wezwano wróżbitę - Terezjasza. Ślepy starzec pozbawiony widoku ziemskich rzeczy, znał tajemnice przyszłości i rozumiał mowę ptaków. Oznajmił on nieświadomemu swych win królowi, że jest to kara za jego ojcobójstwo i kazirodztwo. Na wieść o tym Jokasta powiesiła się, a Edyp wykłuł sobie oczy i wyruszył w świat, aby odpokutować swe winy. Ten dramat antyczny jednoznacznie pokazuje nieuchronność losu, niemoc człowieka wobec tego, co mu przypisane. Według starożytnych człowiek miał już wyznaczony los nim się urodził i tak to zostało przedstawione w tym antycznym dziele.
W średniowieczu mit losu nieuniknionego zaczął słabnąć, zaś wyrocznie i bogowie zostali zastąpione przez wiedźmy i moce niebiańskie oraz piekielne. Człowiek mógł wybierać i decydować przynajmniej częściowo o swoim przeznaczeniu. Dobrym przykładem tego jest Makbet, którego autorem jest William Sheakspere – dramatopisarz doby renesansu, który nawiązał w swoim dziele do średniowicznych idei i przesądów. Wiedźmy mają uosabiać los (w oryginale nazywają się one Weird Sisters, czyli Siostry Rządzące Losem) albo ogólnie jakieś siły wyższe, wpływające na życie człowieka, to w świecie Szekspira los ów jest z góry dany człowiekowi, z góry zaplanowany Los w świecie Szekspira jest okrutny. Przypomina prymitywne, ludowe przekonania, że całe zło, które spotyka człowieka, jest karą; że odpowiedzialność za czyny ponosi rodzina, ród, dynastia – na zasadzie klątwy, zmazy, z której nie da się oczyścić.
W początkowej scenie wiedźmy same mówią o swoich właściwościach. Zły los spadnie nie tylko na kobietę, która zawiniła jednej z Weird Sisters, ale także na bogu ducha winnego męża nieszczęsnej śmiertelniczki.
„Tak ponurego dnia i tak pięknego,Jak żyję, nigdy jeszcze nie widziałem” [w.131-132]
– mówi Makbet, który jest wraz z przyjacielem Bankiem. Słowa te nie muszą dotyczyć krajobrazu, roztaczającego się przed żołnierzami. Nasuwa się interpretacja tego zdania w perspektywie niesamowitego przebiegu bitwy. Skąd w Makbecie znalazła się tak ogromna siła do pokonania wrogów – czy wystarczyła wierność Dunkanowi i miłość ojczyzny? A może miały w tym swój udział przedziwne siły, których sam bohater jeszcze nie rozpoznaje.
Jeśli wiedźmy są wysłanniczkami losu, a na podstawie późniejszych wydarzeń można przypuszczać, że są sługami nieczystych mocy szatańskich, oznaczałoby to, że światem kierują potęgi zła. Wpierw dają one człowiekowi siłę, zaskakują go pięknem, pokazują szerokie możliwości i wprawiają w stan dumy. Tak jak było z Makbetem, który po swym zwycięstwie musiał czuć się wspaniale, pomimo okropieństwa krwawego mordu (nawet z racji żołnierskiego obowiązku), czy mimo zaskoczenia własnymi możliwościami. Dlatego też, kiedy ukazują się przed dwoma wojownikami zjawy, trzy znajome już widzom wiedźmy, i przepowiadają bohaterom przyszłość, wtedy Makbet przyjmuje ich słowa do swego serca w sposób bezkrytyczny, od razu wierzy, że istoty faktycznie mówią o przyszłych wydarzeniach. Nie podważa istnienia wieszczek, nie zastanawia go ich pochodzenie. Natychmiast pragnie dowiedzieć się więcej o swojej przyszłości. Umysł i serce Makbeta zdają się być gruntem już przygotowanym na działanie sił czarownic. Nierozstrzygniętym w dramacie Szekspira problemem pozostaje zależność między wolną wolą bohatera a przepowiednią wiedźm. Czy zbrodnie Makbeta są wynikiem jego własnych decyzji, czy są już z góry zaplanowane przez fatum, które uosabiają wiedźmy? Nie da się odpowiedzieć jednoznacznie na to pytanie, ale na pewno przepowiednia w żaden sposób nie usprawiedliwia Makbeta, nie umniejsza ciężaru jego winy. Można też zastanawiać się nad tym, na ile wiedźmy są uosobieniem fatum - może to tylko wewnętrzny głos w duszy Makbeta, głos kuszący go do popełnienia straszliwych zbrodni, ale mimo wszystko głos jego własny?... Makbet dochodzi do władzy drogą zbrodni i kłamstwa. Najpierw wiedźmy przepowiadają mu królewską przyszłość. Wtedy budzą się w bohaterze myśli o morderstwie króla Dunkana. Kiedy zwierza się żonie o dziwnym spotkaniu wiedźm na wrzosowisku, Lady Makbet utwierdza męża w postanowieniu.
Okazja do zabicia króla nadchodzi nagle, gdyż jeszcze tej samej nocy Dunkan chce się zatrzymać w zamku Makbeta. Makbet przeżywa olbrzymie rozterki moralne, wie że nie można zabijać. Ma świadomość kary jaka czeka za zbrodnię królobójstwa, wie jednocześnie, że panujący władca Dunkan jest osobą bez skazy, czystą moralnie, pełnym cnót. Dlaczego więc decyduje się na dokonanie tego morderczego czynu? Przecież miał wolną wolę, nie musiał ulec wyszydzającej jego słabość, nadmiar skrupułów i posądzającej go o tchórzostwo Lady Makbet. A jednak zdecydował się na pozbawienie życia panującego władcę. Głównym powodem była ambicja. Makbet stwierdzi:
„Jeden, wyłącznie jeden tylko bodziec
Podżega we mnie tą pokusę, to jest
Ambicja, która przeskakuje siebie,
Spada po drugiej stronie.”
Zatem Makbet był świadomy swojego postępowania i miał wybór, mógł nie zabić króla i nie ulegać namowom pragnącej władzy żony. Cała historia mogłaby się potoczyć inaczej gdyby nie przepowiednia wiedźm i niczym niezaspokojona ambicja bohatera.
Przeznaczenie człowieka zmienia się wraz z historią i czasem. W historii każdego narodu bywały chwile straszne, a wręcz apokaliptyczne. Wojny, okupacje – wielkie dramaty narodowe i ludzkie wywierały wpływ pokolenia żyjące w tamtych latach.
Wojna wyniszczała człowieka – tak psychicznie jak i fizycznie. Wielu spośród ludzi tzw. pokolenia kolumbów nigdy już nie potrafiło wrócić do normalnego życia.
Krzysztof Kamil Baczyński w swoim wierszu „Z głową na karabinie” przedstawia dwa różne światy, w których przyszło mu żyć: arkadyjski świat dzieciństwa – jaki zaistniał w wyzwolonej Polski i apokalipsy – II WŚ. Ludzie z jego pokolenia urodzili się w Ojczyźnie, która po ponad 120 latach odzyskała niepodległość. Byli wolni - mogli napawać swoje oczy arkadyjskimi krajobrazami niepodległej Polski, cieszyć się dniem codziennym. Dlatego poeta w swoim liryku stwierdza:
„...A mnie przecież, zdrój rzeźbił chyży,
wyhuśtała mnie chmur kołyska
A mnie przecież wody szerokie
Na dźwigarach swych niosły płatki
Bzu dzikiego; bujne obłoki
Były dla mnie jak uśmiech matki...”
Dziecko żyjące w tych czasach było spokojne i beztroskie – nie spodziewało się, że ten piękny świat runie, że „bujne obłoki” zostaną zakryte przez pył i dym. Wszystko nagle się zmieniło tak krajobraz jak i przeznaczenie, które mogłoby się wydawać było jedno – szczęśliwe życie w wolnej Polsce. Niestety, okrutna fortuna odwróciła się – piękne sielankowe pejzaże zmieniły się w pola bitew i zgliszcza, szum wiatru zastąpił łoskot silnika samolotowego, zaś śpiewy ptaków zagłuszył terkot karabinu maszynowego. Świat nieubłaganie się zmieniał z raju – w piekło, a krąg zła zaciskał się coraz mocniej wokół żyjących wówczas ludzi.
Autor stosuje określenie krąg jako metaforę nieubłaganego przeznaczenia – wojny, zamętu i śmierci. Ci młodzi, nieświadomi okrucieństwa wojny ludzie wyszli temu przeznaczeniu naprzeciw. Stawili czoła czemuś o czym nie mieli pojęcia – sami wybrali sobie ścieżkę, którą konsekwentnie podążali, zdawali sobie sprawę, że „umrzeć przyjdzie, gdy się kochało wielkie sprawy głupią miłością”. Przeznaczeniem ponad półtora miliona Polaków były sosnowe krzyże i nieoznaczone mogiły w leśnej głuszy. Są w historii momenty, w których nie ma ucieczki od przeznaczenia – można mu się tylko poddać.
Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w świecie tolkienowskiej fantazji, w której zawarty jest pierwiastek rzeczywistości wojennego i powojennego kataklizmu. Choć sam świat wydaje się być odcięty od jakiejkolwiek integralności z czasami Europy powojennej. Świat „Władcy pierścieni” jest pełen tajemnic i magii. Śródziemiem rządzą siły boskie, przeznaczenie i magia. Jedną z najważniejszych postaci tej książki jest Aragorn – człowiek, następca tronu Gondoru – królestwa ludzi. Jednakże nie potrafi się z tym pogodzić i stara się ukryć pod postacią strażnika dróg. Wszystko zmienia los, za którego to sprawą pierścień władzy zostaje przekazany hobbitowi – Frodo Bagginsowi. Strażnik postanawia towarzyszyć powiernikowi pierścienia aż wypełni się los i pierścień szczeźnie w lawie góry przeznaczenia.
W międzyczasie rozpocznie się wojna pomiędzy siłami zła, a dobra, Drużyna niosąca pierścień będzie musiała się podzielić – Sam i Frodo ruszą w kierunku Góry Przeznaczenia, zaś Aragorn wraz z resztą drużyny na odsiecz ludzkim królestwom. Przeznaczeniem tego człowieka jest ocalić swój lud i poprowadzić go do zwycięstwa. Jednakże bohater nie jest tego pewien – waha się...
Dla Aragorna tron reprezentuje władzę i związane z nią pokusy, które przyczyniły się do upadku jego przodków. Władzę, która go całkowicie odmieni. W trakcie wyprawy Aragorn zrozumie jednak, że konieczność przewodzenia nie jest równoznaczna z żądzą władzy. Stawką jest miasto, u którego bram stoją wrogowie. Zginie wielu ludzi. Aragorn decyduje w końcu, że jeśli rzeczywiście gdzieś w nim tkwi siła konieczna do przewodzenia narodowi, że jeśli ma ona ocalić ludzkie życia, podejmie to brzemię. Podejmuje to wyzwanie. Jego motywy są szlachetne, między innymi dlatego nie poddał się działaniu Pierścienia. Dla niego nie ma czegoś takiego, jak władza nade wszystko.
Frodo jest Powiernikiem Pierścienia, tym, komu powierzono najważniejsze zadanie – zaniesienie Pierścienia do Góry Przeznaczenia, jedynego miejsca, gdzie można go unicestwić. Ale z każdym krokiem Froda, Pierścień zawieszony na jego szyi robi się coraz cięższy, coraz bardziej niszczy jego osobowość. Mówiąc krótko, widzimy, jak Frodo przemienia się tak, że przestaje być Frodem. Bohater wbrew przeciwnościom losu ostatecznie, przy pomocy przyjaciół dociera do Góry Przeznaczenia i niszczy przeklęty pierścień, a Sauron i jego sługi umierają raz na zawsze. Zaś Aragorn ostatecznie zostaje królem Gondoru i jednoczy rasę ludzką. Przeznaczenie się dopełniło... Po raz kolejny człowiek dopomógł przeznaczeniu. Zadecydował o losie nie tylko jednostki ale i całej rasy. Swoją wiarą i siła przezwyciężył wszystkie przeciwności losu i pokonał wrogie siły. Aragor i Frodo wybrali i dopełnili swoje przeznaczenia dzięki czemu zapanował pokój w ich świecie..
Biorąc pod uwagę przedstawione argumenty, mogę powiedzieć iż przeznaczenie istnieje. Co nie oznacza iż jest jedno nam pisane. Każdy człowiek jest wolny tak jak i jego wola – może wpływać, a niekiedy zmieniać własne przeznaczenie. Wystarczy mieć odpowiednią motywację i wiarę w swoje siły. Człowiek poddany własnemu losowi tak naprawdę nie jest człowiekiem, a tylko trybikiem w wielkim dziele jakim jest życie. Otaczającą nas rzeczywistość kształtują ludzie silni i pewni siebie – wiedzący co chcą osiągnąć w życiu – to właśnie oni potrafią zmienić swój i niekiedy innych los. Nie warto być biernym obserwatorem życia należy łapać przysłowiowego byka za rogi i kierować własnym życiem, a nie zdawać się na to co przyniesie niepewna przyszłość. Możemy również zauważyć metamorfozę jaką przeszło postrzeganie ludzkiego losu – z nieubłaganego fatum w królu Edypie – w wolną wolę i możliwość asertywnego wyboru przeznaczenia w Makbetcie czy Władcy pieścieni. Żyjemy w czasach wolności w każdym tego słowa znaczeniu – wystarczy chcieć i zebrać w sobie siły by móc odmienić swoje życie, które może z pozoru wydawać się skazane na jedno i niezmienne fatum.
No to nawaliło... miłej lektury... Pozdrawiam - każdy wie KOGO... ;)
Cyrus 31/08/2007 20:18:18 [
Powrót]
Komentuj